siemanko :)
Po tym sobotnim wypadzie w góry z Mateuszem nawet na śniadanie nie wstaliśmy… mimo, że dziewczyny nas budziły :D nie no… nie przespaliśmy całego dnia, bo niestety musieliśmy uporządkować papierkowe sprawy :( a tak by się fajnie spało :) w ciągu dnia była straszna duchota, więc poczekaliśmy do wieczora i pojechaliśmy na Allianz Arena… i powiem Wam, że to był dobry pomysł bo fajnie się świeciła :D hehehe, a w między czasie wszamaliśmy kebaba… ostry był trochę, bo poprosiliśmy “a little spicy”
pozdrowionki… Kamil :) :)

Odpowiedz

Musisz by zalogowany aby zamieszcza komentarze.